25.05.2010r. - MAE: zapotrzebowanie na energię w Polsce ma rosnąć do 2030 r. o 0,7 proc. rocznie
W ocenie głównego ekonomisty Międzynarodowej Agencji Energetycznej (MAE) Fatih Birola szybki wzrost gospodarczy Polski wymaga kluczowych decyzji dotyczących inwestycji w sektorze energii. Według tego scenariusza MAE, zapotrzebowanie na energię w Polsce ma rosnąć w ciągu 22 lat - do 2030 r. - o 0,7 proc. rocznie "Poprosiliśmy MAE i pana Birola o spojrzenie na polskie realia i sytuację, jeśli chodzi o redukcję emisji CO2" - powiedział wicepremier minister gospodarki Waldemar Pawlak w poniedziałek na konferencji prezentującej wyniki analiz. "To kompleksowe spojrzenie na sytuację Polski, nie tylko w kontekście bieżącej sytuacji, ale też długookresowej, nie tylko dotyczące finansów, ale też demografii i rozwoju technologii" - wyjaśnił.
Pawlak zwrócił uwagę, że generalne analizy MAE pokazują, iż zmienił się rynek gazu skroplonego LNG na świecie. "Obniżyły się koszty zakupu gazu LNG. To jest związane z tym, że wiele projektów było nastawionych na sprzedaż gazu do Stanów Zjednoczonych. Kiedy Amerykanie zmniejszyli import pod wpływem recesji i większego wydobycia gazu z własnych niekonwencjonalnych złóż, ceny spadły" - podkreślił.
"Ponieważ w dłuższej perspektywie ceny różnych nośników energii są w miarę stabilne, oznacza to, że w ciągu kilku lat będziemy mieli do czynienia z dość gruntowną przebudową struktury cen. Jeśli nie będzie szybkiego przełamania kryzysu, to raczej należy się liczyć z tym, że ceny energii będą stosunkowo niskie, co dla kraju takiego jak Polska i gospodarki jest dobrą wiadomością, bo wtedy możemy mieć znacznie większą konkurencyjność - powiedział Pawlak.
Według Pawlaka przy ocenie sytuacji na europejskim rynku warto przyjrzeć się zależności między cenami ropy w dolarach, a wartością dolara, np. do euro. "Ważne w naszych europejskich realiach jest to, że jeżeli dolar tanieje, to wzrasta cena ropy. Natomiast, jeśli jest taka sytuacja, jak obecnie - gdy dolar rośnie w stosunku do euro, to cena ropy w dolarach zwykle spada" - podkreślił.
Świat potrzebuje międzynarodowych porozumień dotyczących redukcji emisji gazów cieplarnianych, które będą uwzględniać uwarunkowania, ale też obowiązki poszczególnych krajów - podkreślił główny ekonomista MAE. Briol przekonywał, że działania na rzecz ograniczenia emisji CO2 muszą dotyczyć wszystkich krajów, choćby ze względu na to, że łączne oszczędności CO2 dla wszystkich krajów UE w latach 2007-20 będą równe jednorocznej prognozowanej emisji Chin w 2020 r.
Scenariusz referencyjny dla Polski zakłada utrzymanie obecnej polityki gospodarczej i utrzymanie średniego rocznego wzrostu PKB na poziomie 3,5 proc. W takim scenariuszu popyt na energię sięgnie w 2030 r. blisko 115 milionów ton ekwiwalentu w ropie naftowej (toe) w 2030 r. - około jedną piątą więcej niż w 2008 r. Toe to jednostka paliwa umownego - tona ekwiwalentu w ropie naftowej. Toe służy do porównywania różnych rodzajów paliw - przelicza się je na jednostki paliwa umownego. 1 toe, to według OECD 41 tys. 868 gigadżuli energii, lub 11,63 megawatogodzin.
Według tego scenariusza MAE, zapotrzebowanie na energię w Polsce ma rosnąć w ciągu 22 lat - do 2030 r. - o 0,7 proc. rocznie, w porównaniu do średniego rocznego wzrostu o 1,1 proc. w latach 2000-08. Przewidywany wzrost zapotrzebowania na energię najbardziej spowodowany będzie przez transport (10 mln toe) i energetykę (8 mln toe). Eksperci MAE zwracają uwagę na szybko rosnącą liczbę samochodów w naszym kraju. Wzrost dochodów mieszkańców i poprawa infrastruktury drogowej wpłyną na podwojenie do 2030 r. liczby aut w Polsce - powiedział Birol. W 2003 r. na 1000 mieszkańców przypadało 200 samochodów, a w 2009 r. już 430.
W bilansie energii dla Polski do 2030 r. spadnie udział paliw kopalnych z obecnych 95 proc. do 85 punktów procentowych, co będzie wynikać zarówno z bezpieczeństwa dostaw energii, jak i wymogów ochrony środowiska. Żeby zrealizować udział odnawialnej energii - głównie energii wiatrowej i biomasy - jej wielkość musi wzrosnąć prawie dwukrotnie i w 2030 r. wynieść 12 proc. W 2030 r. udział energii jądrowej w tym bilansie ma wynieść 3 proc. Zmniejszy się z 56 proc. w 2008 r. do 38 proc. w 2030 r. udział węgla w bilansie energetycznym.
W tym referencyjnym scenariuszu emisja CO2 w 2030 r. wyniosłaby 302 miliony ton - czyli o 2 proc. więcej, niż w 2008 r.
Drugi scenariusz zakłada ograniczenie emisji pozwalające zachować ilość gazów cieplarnianych w atmosferze na poziomie 450 części na milion, co według naukowców ograniczy wzrost średniej temperatury jedynie o 2 st. Celsjusza w porównaniu z czasami przed rozwojem przemysłu. W tym wariancie zapotrzebowanie na energię musiałoby być o 104 mln toe (o 9 proc.) niższe od wariantu referencyjnego. Wtedy emisja CO2 do atmosfery przez Polskę spadłaby o 100 mln ton - z 296 mln ton w 2008 r. do 196 mln ton w 2030.
Taki cel ograniczenia emisji wymusiłby inwestycje rzędu 397 miliardów zł w okresie 2010-30, przede wszystkim w transporcie i produkcji energii. Do 2030 r. trzeba by wydawać na ten cel 1,2 proc. PKB . MAE przypomina, że takie nakłady oznaczałyby jednak oszczędność energii na poziomie 464 mld zł w porównaniu ze scenariuszem referencyjnym.
Ograniczenie emisji miałoby też dobry wpływ na ekonomię, zdrowie ludzi i bezpieczeństwo energetyczne - przypomina MAE. Za 70 proc. redukcji emisji do 2030 r., w porównaniu ze scenariuszem referencyjnym odpowiadałaby poprawa efektywności energetycznej i wykorzystanie odnawialnych źródeł energii i biopaliw.
Obecnie energochłonność polskiej gospodarki jest około dwukrotnie wyższa niż średnia w Unii Europejskiej. Scenariusz referencyjny zakłada średni roczny spadek energochłonności o 2,7 proc. - tak, by w 2030 polska energochłonność była jedynie o 5 proc. wyższa niż obecny poziom w Unii Europejskiej.
W wariancie ograniczającym emisję CO2 większość dodatkowej mocy elektrycznej uruchomionej do 2030 r. będzie generowana w odnawialnych źródłach energii, lub będzie pochodzić ze spalania gazu i z energii atomowej. Spadnie udział węgla w produkcji energii elektrycznej z 93 proc. obecnie, do 67 proc. w 2030 r. Według MAE, Polska ma znaczny potencjał dla rozwoju odnawialnych źródeł energii.
W ocenie Birola konieczność modernizacji sektora energetycznego jest szansą na to, by przeważające w Polsce elektrownie węglowe, emitujące duże ilości CO2, zastąpić źródłami niskoemisyjnymi i odnawialnymi. Według Agencji, kolejnymi działaniami na rzecz ograniczania emisji powinno być wdrażanie technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla oraz wprowadzenie energii jądrowej.
W raporcie podkreśla się, że Polska ma potencjalnie wielkie zasoby niekonwencjonalnych złóż gazu m.in. w łupkach, jednak nie ma gwarancji, że w bliskim czasie te zasoby będą komercyjnie wykorzystywane.
Resort gospodarki podał, że analiza przygotowana przez MAE to element działań rządu zmierzające do realizacji międzynarodowych zobowiązań redukcji emisji w sposób sprzyjający rozwojowi gospodarczemu Polski. Wyniki analizy trafią do "Narodowego Programu Redukcji Emisji Gazów Cieplarnianych", przygotowywanego w Departamencie Rozwoju Gospodarki MG
This report was prepared under the direction of Dr. Fatih Birol,
Chief Economist of the International Energy Agency (IEA). The principal authors are
IEA senior analysts Paweł Olejarnik and Maria Argiri. Several members from
IEA's Office of the Chief Economist also provided essential input. As this report is
a Working Paper, comments and questions are welcome and should be directed to pawel.olejarnik@iea.org.
www.mg.gov.pl